Zaktualizowano:
Koszt budowy elektrowni atomowej w Polsce szacowany jest na 108–110 mld zł za trzy bloki AP1000 w Lubiatowie-Kopalinie. Jednostkowy koszt wynosi 45 mln zł/MW. Inwestycja ma zapewnić stabilną, bezemisyjną energię i wymaga mieszanego finansowania z kredytów eksportowych oraz gwarancji Skarbu Państwa.
Spis treści
Geneza polskiego atomu – od planów do konkretnej lokalizacji w Lubiatowie-Kopalinie
Polska od lat szuka sposobów na uniezależnienie się od węgla i zapewnienie stabilnych dostaw energii. Główne motywacje stojące za decyzją o budowie polskiej elektrowni jądrowej to:
- konieczność redukcji emisji CO₂ i dostosowania się do unijnej polityki klimatycznej,
- dywersyfikacja miksu energetycznego i zmniejszenie zależności od importu paliw kopalnych,
- zapewnienie stabilnej, bezemisyjnej mocy podstawowej, uzupełniającej niestabilne źródła odnawialne.
Po latach analiz i konsultacji społecznych wybór lokalizacji padł na nadmorską wieś Lubiatowo-Kopalino w gminie Choczewo w województwie pomorskim. To tam, nad Bałtykiem, powstanie pierwsza w Polsce elektrownia atomowa. Lokalizacja zapewnia łatwy dostęp do wody chłodzącej, sprzyjające warunki geologiczne oraz bliskość istniejącej infrastruktury przesyłowej. Teren jest słabo zaludniony, co minimalizuje potencjalne konflikty. Docelowo w Lubiatowie-Kopalinie zaplanowano budowę trzech reaktorów o mocy około 1200 MW każdy, co pozwoli pokryć znaczną część krajowego zapotrzebowania na energię. Ta inwestycja, realizowana przez spółkę Polskie Elektrownie Jądrowe, to jeden z najważniejszych projektów energetycznych w historii Polski.
Wybór technologii – klucz do kosztów i bezpieczeństwa pierwszego reaktora
Dla pierwszej polskiej elektrowni jądrowej w Lubiatowie-Kopalinie wybrano amerykańską technologię AP1000 firmy Westinghouse. Ten zaawansowany reaktor wodny ciśnieniowy (PWR) generacji III+ został zaprojektowany z myślą o uproszczeniu konstrukcji, skróceniu czasu budowy i podniesieniu bezpieczeństwa pasywnego. Wybór konkretnego rozwiązania bezpośrednio wpływa na koszt budowy elektrowni atomowej, ponieważ każdy typ reaktora wiąże się z innymi nakładami inwestycyjnymi, wymaganiami infrastrukturalnymi i harmonogramem.
Jak te koszty wypadają na tle innych technologii? Dla porównania, w egipskim projekcie El Dabaa zastosowano cztery reaktory ciśnieniowe VVER-1200 (również generacja III+), a całkowity szacowany koszt budowy to około 30 mld USD (~110 mld zł). Rosyjski kredyt państwowy na to przedsięwzięcie wyniósł 25 mld USD. W Polsce, według danych z 2017 roku, minister Krzysztof Tchórzewski szacował koszt budowy bloku jądrowego o mocy 1200 MW na ok. 24 mld zł. Z kolei analitycy GLOBEnergia wyliczyli cenę jednostkową na poziomie 45 mln zł za 1 MW mocy – co dla trzech bloków AP1000 w Lubiatowie-Kopalinie daje wyobrażenie o skali inwestycji.
Reaktor AP1000 ma już zrealizowane referencje (m.in. w USA i Chinach), co teoretycznie obniża ryzyko przekroczenia budżetu. Ostateczne koszty polskiego projektu będą jednak zależeć od harmonogramu, kwestii finansowania i lokalnych uwarunkowań budowlanych nad Bałtykiem – sam wybór technologii to dopiero pierwszy krok w kontrolowaniu wydatków.

Oficjalne szacunki – ile kosztuje budowa elektrowni atomowej według rządu?
Oficjalne stanowisko administracji rządowej w sprawie kosztu elektrowni atomowej w Polsce opiera się na konkretnych danych liczbowych, które od lat pojawiają się w dokumentach Programu Polskiej Energetyki Jądrowej oraz wypowiedziach kluczowych ministrów. W 2017 roku minister energii Krzysztof Tchórzewski zakomunikował, że budowa pojedynczego bloku jądrowego o mocy 1200 MW może pochłonąć około 24 miliardów złotych – wartość ta do dziś stanowi punkt wyjścia w oficjalnych analizach. Z kolei wyliczenia agencji GLOBEnergia, regularnie przywoływane w rządowych opracowaniach, wskazują na jednostkowy koszt na poziomie 45 milionów złotych za każdy megawat mocy – wskaźnik ten pozwala przeliczyć całkowity koszt budowy elektrowni atomowej w zależności od docelowej mocy. Rząd nie opublikował jeszcze jednej ostatecznej kwoty dla całego projektu w Lubiatowie-Kopalinie, ale mnożąc podane wartości przez planowaną moc trzech bloków AP1000 (3600 MW), otrzymujemy przedział od około 108 do 110 miliardów złotych. Te oficjalne szacunki są systematycznie aktualizowane przez Polskie Elektrownie Jądrowe w miarę postępu prac przygotowawczych i negocjacji z wykonawcą, pozostając jednak w zgodzie z pierwotnymi założeniami finansowymi przyjętymi przez administrację.
Struktura kosztów – z jakich elementów składa się budżet elektrowni jądrowej?
Gigantyczna kwota, jaką trzeba przeznaczyć na budowę elektrowni atomowej, to suma wielu składowych – nie tylko samego reaktora. Największą pozycją jest zwykle reaktor i bezpośrednio związane z nim systemy nuklearne (ciśnieniowe, bezpieczeństwa, sterowania), które mogą stanowić 40–50% całkowitego budżetu. Przykładowo w egipskim projekcie El Dabaa koszt czterech reaktorów VVER-1200 to grubo ponad połowa z 30 mld USD, ale reszta to infrastruktura chłodzenia, przyłącza do sieci, budynki pomocnicze oraz przygotowanie terenu – w przypadku Lubiatowa-Kopalino oznacza to m.in. wzmocnienie gruntu nad Bałtykiem i budowę dróg dojazdowych. Kolejną istotną pozycją są koszty finansowe: odsetki od kredytów w trakcie wieloletniej budowy (dla El Dabaa rosyjska pożyczka państwowa opiewała na 25 mld USD) oraz prowizje i ubezpieczenia. Do tego dochodzą wydatki na paliwo jądrowe na pierwsze załadunki, szkolenie personelu czy systemy składowania odpadów. Na ostateczny rachunek wpływają zatem:
- typ i liczba reaktorów (AP1000 dla Lubiatowa-Kopalino, VVER-1200 w El Dabaa),
- warunki geologiczne i logistyczne lokalizacji,
- długość harmonogramu (w El Dabaa budowa czterech bloków ruszyła w latach 2022–2026, a pełna zdolność operacyjna planowana jest na 2030 r.),
- oraz koszt kapitału – im dłużej pieniądze są zamrożone, tym wyższe odsetki.
Najdroższym pojedynczym elementem pozostaje jednak reaktor wraz z osprzętem nuklearnym – to on dyktuje skalę nakładów na wszystkie pozostałe systemy.
Harmonogram inwestycji a rachunek ekonomiczny – rola czasu w koszcie budowy
W budowie elektrowni jądrowej czas ma konkretną cenę, co doskonale ilustruje przykład egipskiego projektu El Dabaa. Jego cztery bloki VVER-1200, wycenione na ok. 30 mld USD, rozpoczęto stawiać między lipcem 2022 a styczniem 2026, a pierwszy reaktor ma osiągnąć gotowość w 2026 roku, pełną moc – dopiero w 2030. Oznacza to, że kapitał inwestorów pozostaje zamrożony przez 6–8 lat, dlatego ponad 80% budżetu (25 mld USD) pochodzi z rosyjskiej pożyczki państwowej, której oprocentowanie nakręca całkowity koszt. W przypadku polskiej elektrowni jądrowej w Lubiatowie-Kopalinie podobny mechanizm będzie działał z jeszcze większą siłą – trzy bloki AP1000 to inwestycja rzędu 108–110 mld zł, a każdy rok opóźnienia w harmonogramie oznacza setki milionów złotych dodatkowych odsetek i prowizji. Tym samym termin uruchomienia bezpośrednio determinuje rachunek ekonomiczny: im szybciej pierwszy reaktor zacznie produkować prąd, tym krócej kapitał będzie zamrożony. Opóźnienia zaś mogą podnieść koszt jednostkowy z obecnych 45 mln zł/MW do poziomu przekraczającego 50 mln zł/MW, co przy 3600 MW daje wzrost budżetu o niemal 20 mld zł. Dlatego harmonogram inwestycji to nie tylko kwestia techniczna – to jeden z najważniejszych elementów kontroli kosztów całego projektu.

Finansowanie atomu – skąd Polska weźmie pieniądze na rekordową inwestycję?
Koszt budowy polskiej elektrowni jądrowej – szacowany na 108–110 mld zł – jest zbyt duży, by sfinansować go wyłącznie z budżetu państwa. Dlatego przyjęto model mieszany, łączący zaangażowanie Skarbu Państwa z kapitałem prywatnym i kredytami eksportowymi. Kluczową rolę odgrywa spółka Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ), która zarządza projektem i odpowiada za pozyskanie finansowania.
- Gwarancje Skarbu Państwa– rząd udzieli poręczeń na kredyty zaciągnięte przez PEJ. Dzięki temu banki (m.in. eksportowe agencje kredytowe USA, Korei czy Francji) będą skłonne pożyczyć setki miliardów złotych na kilkunastoletni okres. Podobny mechanizm zastosowano w egipskim El Dabaa, gdzie 25 z 30 mld USD pokryła rosyjska pożyczka państwowa.
- Partnerstwo publiczno-prywatne (PPP)– dostawca technologii (Westinghouse) i wykonawca (Bechtel) partycypują w ryzyku, ale to głównie środki publiczne stanowią zabezpieczenie. Wkład własny PEJ pochodzi z budżetu oraz z przyszłych przychodów ze sprzedaży energii.
- Kredyty eksportowe– amerykański Export-Import Bank oraz inne instytucje mogą udzielić tanich finansowań w zamian za zamówienia dla swoich firm. Koszt obsługi tych kredytów (odsetki, prowizje) obciąża już rachunek inwestycji, nie bezpośrednio budżet.
Kto ostatecznie zapłaci? Główne ryzyko bierze na siebie Skarb Państwa – jeśli projekt opóźni się lub koszty wzrosną, to podatnik pokryje różnicę w ramach gwarancji. W normalnym scenariuszu spłata kredytów i zysk inwestorów pochodzą ze sprzedaży energii elektrycznej po ustalonej cenie (mechanizm kontraktu różnicowego). Dla budżetu państwa bezpośrednim kosztem będą gwarancje (ok. 1–2% wartości kredytu rocznie) oraz ewentualne dokapitalizowanie PEJ. W porównaniu z całkowitym kosztem budowy (45 mln zł/MW, czyli ~162 mld zł za trzy bloki z odsetkami) wydatki budżetowe to ułamek, ale ryzyko pozostaje po stronie publicznej.
Elektrownia atomowa a inne źródła – porównanie kosztów wytwarzania energii
Opłacalność inwestycji w atom ocenia się przez pryzmat poziomowanego kosztu energii (LCOE), który łączy nakłady kapitałowe, koszty paliwa, eksploatacji i emisji. Dla planowanej elektrowni w Lubiatowie-Kopalinie, przy budżecie ok. 110 mld zł za trzy bloki (3600 MW) i jednostkowym koszcie budowy wynoszącym 45 mln zł/MW, LCOE atomu szacuje się na 160–190 zł/MWh (przy 90% współczynniku obciążenia i 30-letnim okresie amortyzacji). To wyraźnie mniej niż energia z gazu ziemnego, której LCOE – przy obecnych cenach paliwa (ok. 200 zł/MWh) i kosztach emisji CO₂ (ok. 90 zł/t) – sięga 350–450 zł/MWh. W porównaniu z OZE atom jest droższy w fazie budowy (farma wiatrowa 1 GW to ok. 5 mld zł, a fotowoltaika 1 GW – ok. 4 mld zł), ale niższy w zmiennych kosztach produkcji. Sam koszt wytwarzania energii z wiatru na lądzie (LCOE 180–230 zł/MWh) i słońca (200–270 zł/MWh) wydaje się bliski atomowi, jednak trzeba dodać wydatki na bilansowanie systemu – magazyny, rezerwy gazowe czy elektrownie szczytowo-pompowe – które podnoszą rzeczywisty LCOE OZE nawet o 20–30%. Tym samym koszt elektrowni atomowej w Polsce na tle innych technologii nie jest niekonkurencyjny: stabilna, bezemisyjna produkcja podstawowa unikalnie zastępuje drogi gaz i węgiel, a jednocześnie ogranicza potrzebę kosztownego magazynowania energii. W perspektywie 30 lat atom wychodzi więc taniej od gazu i konkurencyjnie wobec OZE, pod warunkiem dotrzymania harmonogramu i kontroli kapitału.
Najczęstsze pytania
Ile kosztuje wybudowanie elektrowni atomowej w Polsce?
Koszt wybudowania elektrowni atomowej w Polsce szacowany jest na 108–110 miliardów złotych za trzy reaktory AP1000 o łącznej mocy 3600 MW, co wynika z oficjalnych szacunków rządowych.
Ile kosztuje reaktor jądrowy?
Według szacunków z 2017 roku jeden reaktor o mocy 1200 MW kosztuje około 24 miliardy złotych, co odpowiada jednostkowemu kosztowi 45 mln zł za megawat mocy.





